sobota, 28 czerwca 2014

2.

W nocy nie mogłam spać a co jeśli ten Luke, to jakiś pedofil? Nie to nie możliwe, a jeśli. Cóż. Obudziłam się o dziewiątej, dzięki Deanowi - mojemu młodszemu bratu któremu zachciało się shake z samego rana. Wykapałam się i ubrałam w luźne ciuchy. Byłą sobota. Dzień zakupów z mamą i spędzania czasu u babci Lux. Od samego rana mamy nie było, a wczoraj nie uzgodniłyśmy dzisiejszego dnia. Postanowiłam zadzwonić do niej podczas jedzenia śniadania. Zrobiłam tosty z nutellą i kawę zbożową. Dean oglądał kreskówki podczas gdy ja to spożywałam. Nagle zadzwonił dzwonek. Nie wiedziałam kogo może teraz sprowadzać do nas. Otworzyłam dębowe drzwi.
- hej - w drzwiach stanęła Mia. Moja szkolna przyjaciółka która przeprowadziła się do Australii.
- co ty tu robisz? - krzyknęłam. Z salonu przybiegł Dean, popatrzył na nas i powiedział
- hej Maria - i pobiegł do kuchni.
- wróciłam wczoraj wieczorem, dzwoniłam ale zmieniłaś numer - zaczęła tłumaczyć.
- wejdź - otworzyłam szerzej drzwi. Mia weszła do salonu a ja pobiegłam do kuchni, zrobić herbatę.
- słyszałam że zaczęłaś, studiować w University of New England, moja  mama coś wspominała - zaczęła się  rozmowa. Rozmawiałyśmy całe czas, niestety zapomniałam zadzwonić do mamy i dowiedzieć się gdzie jest. Niespodziewanie zadzwonił mój telefon, moim oczom ukazał nie znany numer. W treści sms'a napisane było "hej, tutaj Luke, nie miała byś ochoty się ze mną spotkać? xoxo' - zrobiłam wielkie oczy. Skąd on ma mój numer, przeraziłam się. Mia spytała co się stało. Miałam ochotę jej opowiedzieć jednak chciałam dowiedzieć się skąd ma mój numer.
- powiem Ci kiedy indziej, teraz muszę pilnie wyjść, a  mogła byś zająć się Deanem - spytała z nadzieją w głosie.
- nie no nie ma sprawy ale jak wrócisz wszystko mi opowiesz - powiedziała
- obiecuje - powiedziałam z uśmiechem. Złapałam sweter, telefon i portfel i wybiegłam z domu. Postanowiłam zadzwonić do Luka i spytać gdzie jest.
- hej, miło że dzwonisz - odpowiedział niskim, zachrypniętym głosem. Muzyka dla uszu.
- chciała bym się spotkać - oznajmiłam - gdzie jesteś? - spytałam
- u Jamesa w domu - odpowiedział. Nie ma to jak balować w wielkiej willi McVeyów i nocować w ich wielkich sypialniach.
- będę tam za piętnaście minut - opowiedziałam i rozłączyłam się.  Całą drogę biłam się z myślami. Skąd ma mój numer, skąd zna Jamesa i kim był ten chłopak w kuchni. Miałam mętlik do tego mama nie odzywała się do wieczora. Pewnie będzie zła że nie ma mnie w domu, ale to dla szczytnych celów. Byłam przy bramie gdy mój telefon zaczął wibrować. Wyświetliło mi się ' Babcia Lux'.
- hej babciu - powiedziałam otwierając furtkę.
- hej kochanie, czemu dzisiaj was nie ma - spytała wyraźnie smutna. Babcia Lux byłą samotna. Mieszkała w Newcastle, najmniej zaludnionej części, prócz nas i cioci Dorothy nie miała nikogo.
- mama dzisiaj nie kontaktowała się ze mną ani Deanem, trochę się martwię - powiedziałam wchodząc do ogrodu, postanowiłam wejść tylnymi drzwiami. Idą przez korytarz widziała pozostałości po wczorajszej imprezie. W kuchni spotkałam Denisy, gosposie McVeyów.
- witaj Denii- przywitałam biorą jabłko z koszyka na owoce.
- witaj Josephine - powiedziała starsza pani ubrana w uniform.
- James jest tutaj z kolegami? - spytałam
- tak panicz jest na górze
- dzięki Dan- powiedziałam i weszłam do dużego salonu. Ujrzałam Jamesa, siedział jak nigdy nic na wielkiej sofie w jego pokoju razem z wiecie kim, grając pewnie w jakąś durną grę. Odchrząknęłam znacząco, po czy oboje zwrócili wzrok na mnie.

piątek, 27 czerwca 2014

Heroes.

Josephine 'Josie' Ciling, 17 lat


 Lukas 'Luke' Hemmings, 18 lat


James McVey, 20 lat


Juliet Dolley, 17 lat


Maria 'Mia' Whitmore,  17 lat


Calum Hood, 18 lat


Suzan 'Suzy' Jackson, 17 lat


Logan Lerman, 21 lat


Pozostałe postacie:

- Ashton Irwin
- Michael Clifford
- Lux Ciling
- Beatrice Ciling
- Edward  'Ed' Sheeran
- Rene Whitemore